Budzisz sie .... myślisz jedziesz na zakupy. W tym celu najlepiej pójść do auta ... wsiąść i pojechać gdzieś do sklepu. Tak tez umyśliłem chytry pan..... schodzę, patrzę, a tu auto jakieś odmienione, brakuje lusterek a i zamek jakoś tak dziwnie "chodzi" .... kurwa znowu coś mi podpierdolili.
Pojechałem na policję. I tu następna frustracja, ale nie ma tego złego ..... bo w ciągu pięciu godzin jakie tam spędziłem można wiele zaobserwować.
I tak przyszło 2 kolesi "tylko sie podpisać na liście" kurwa jeden lepszy od drugiego. Mocno skacowani, z wytatuowanymi pieprzykami pod okiem. Oczka biegające po sali, jak by mogli, to by nas wynieśli razem z tą całą policją ... i marnym sprzętem piszącym.
Następna była laska która przyszła zgłosić zaginięcie "narzeczonego" ........."Normalnie jak wypił z kolegami to do domu wracał...... " Zaczęło sie obdzwanianie wszystkich komend i wypytywanie czy taki to a taki delikwent nie został przechwycony, a ze laska już była we wszystkich szpitalach, wytrzeźwiałkach ...dzwonili. Ja pierdole! ze policja nie ma jakiegoś centralnego rejestru zatrzymanych..... cóż szkoda gadać.
To komuś coś na poczcie podjebali, to pomalowali auto pod blokiem.......
Po czterech godzinach zlitowali sie nad nami chłopaki z "zabójstw" ... cóż, przynajmniej to było OK. Koleś okazał sie zajebistym luzakiem i podczas pisania oględzin... można było pobajerowac chwilkę. Ale co dobre sie kończy ...... na prędce sporządziliśmy protokół bo znaleźli jakiegoś "schaba" leżącego na łące ...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz