
Minął dokładnie rok jak wróciliśmy z Woodstocka. Jakoś ten sam czas, początek lata, koniec szkoły, no i Misia :) Jeszcze dwa tygodnie i znowu jedziemy. Cieszę się bo potem będą wakacje :). Pamiętam jak w tamtym roku powiedziałem "nigdy tu nie wrócę"
Ale jak widać poglądy można zrewidować. Rastamańska agresja wraca :) bo jak ma nie wrócić z ukochaną Misią :*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz